Dzisiaj, proszę państwa, typowo kobiecy temat~! A dokładniej: włosy. Ale nie, nie te rosnące na głowie. Zostawmy je w spokoju, ich się nikt przecież nie czepia. Popiszę dzisiaj o tych zbędnych, które nam, kobietom, spędzają sen z powiek. O, i panowie, nie zbierajcie się jeszcze! Bo Was to też, wbrew pozorom, dotyczy.
Gładkie nogi już dawno przestały być modą- teraz tkwią w umysłach jako norma, konieczność, jeżeli nie chce się być uznawanym za niehigieniczną osobę.
Pamiętam dokładnie dzień, w którym stwierdziłam, że dodatkowe włoski na nogach zaczęły mi przeszkadzać. To była 2 klasa gimnazjum, poniedziałek, WF. Do domu powróciłam z mocnym postanowieniem, że muszę coś z tym zrobić. Mama podarowała mi wtedy golarkę- nie była może najnowszej generacji, ale swoje zadanie spełniła. Przeraźliwie bałam się przyłożyć ją do nogi- w mojej głowie pojawiały się wizje, jak to niepozorne, zielone urządzonko robi mi masakrę z moich kończyn, łazienka jest zalana krwią, a ja wybiegam z płaczem. Naprawdę! Już ja słyszałam opowiadania starszych dziewcząt, jak to straszliwie boli (pomyliłam golarkę z depilatorem :P ). Po 15 minutach w końcu odważyłam się- i stwierdziłam, że zabieg był całkowicie bezbolesny. Ale byłam uchachana. :D Aż się bratu pochwaliłam z tej radochy. Tak, oto w końcu mogłam się cieszyć jedwabiście gładkimi nogami... przez całe 2 dni. Chrzanione, za przeproszeniem, 2 dni, bowiem 3 poczułam tzw. efekt 'kaktusów'. Odrastające włoski były kłujące, ciemniejsze... i jakby było ich więcej? Myślałam, że mi się tylko tak zdawało. A figa. Naprawdę było ich więcej. Ale było za późno, by zaprzestać procederu.
I tak męczyłam się przez jakieś 2 lata, aż mama, chyba przez całkowity przypadek, kupiła mi depilator. Początkowo nie zareagowałam entuzjastycznie. Po prostu wtedu jeszcze nie odróżniałam depilatora od golarki. Szybko jednak zauważyłam różnicę w budowie. Pewnego dnia więc odważnie sięgnęłam po nowe, tym razem różowe (bleh) cudeńko. Przygotowana na bezbolesność, jak przy golarce, przyłożyłam do nogi... i jakby mnie poparzyło. Zrobiłam to na tyle gwałtownie, że różowy potwór pochłonął sporo włosków, a ja poryczałam się z bólu. To bydle wyrywało włoski! Z CEBULKAMI! Rzuciłam je natychmiast w kąt, przyrzekając uroczyście, że już nigdy więcej nie wezmę monstrum do ręki.
Minęły może 2 tygodnie, kiedy znowu podłączyłam je do sieci. 'Potwór', bo tak od tej pory nazywałam mojego Phillipsa Satinelle (polecam tylko zagorzałym masochistom), groźnie warczał, a kabel wisiał mu z tyłka jak smycz. Już ja Cię, bydlaku, rozpracuję. Tego dnia udało mi się wydepilować całą łydkę. Oczywiście nie obyło się bez przekleństw i ciągłego szlochu. Cud, że depilator wytrzymał ten proces, biorąc pod uwagę, że nieraz lądował z impetem na ziemi. Następnego dnia udało mi się załatwić drugą łydkę. Byłam z siebie cholernie dumna. Włoski odrastały długo. Biorąc pod uwagę 2-3 dni przy golarce, 2 tygodnie przy depilatorze były wiecznością. Cierpiałam za to z powodu niemożliwych podrażnień, zapalenia mieszka włosowego i jeszcze wrastających włosków.
Jeszcze gorzej ucierpiała jednak moja psychika. Pamiętam, jak z moim ówczesnym chłopakiem spędzaliśmy dzień. Miałam koleżankę, która kompletnie nie przejmowała się włoskami na nogach, a miała ich ze trzy razy więcej niż ja. Otóż, mój luby stwierdził, że to ją całkowicie dyskwalifikowało w jego oczach. Byłam przerażona. Więc wystarczą włosy na nogach, żeby facet nie widział już w kobiecie KOBIETY? Więc na płeć żeńską składają się tylko gładkie nogi? Do tej pory to we mnie siedzi. Zawsze później, gdy poznawałam jakiegoś chłopaka, brzęczało mi w głowie pytanie- CO BĘDZIE, JAK ON SIĘ DOWIE, ŻE, JEZUSMARIAISPÓŁKA, JA MAM WŁOSY NA NOGACH? (Wcale się nie zastanawiałam, że ON TEŻ ma włosy na nogach i jemu to wisi). Moją depresję i fobię na punkcie nóg pogłębiały wszystkie, idealnie gładkie oczywiście, modelki z okładek czasopism. Miałam wrażenie, że tylko ja jestem nienormalna i tylko ja mam te omega paskudne, owłosione nogi...
Teraz moje nastawienie zmieniło się głównie za sprawą... internetu. Okazło się, że nie ja jedyna mam ten problem... ale jakieś 90% kobiet na świecie. Ilość tematów poświęconych depilacji kremami, plastrami, depilatorami i goleniu była powalająca. I dziesiątki, setki takich samych dziewczyn jak ja. Myślących, że są nienormalne, wynaturzone, że nie są w pełni kobietami. Były też dziewczyny z hirsutyzmem, chorobą związaną z nadprodukcją testosteronu (pierwszy raz się z tym spotkałam!). Niechciane włoski rosły dziewczynom na ramionach, plecach, nawet twarzy, a po porannym goleniu włosy na nogach odrastały im wieczorem. Zaczęłam się zastanawiać, jak one muszę się czuć i jak bardzo ja wyolbrzymiam mój problem.
To był chyba pierwszy krok do samoakceptacji. Nie, to nie oznacza, że podobają mi się moje nogi z kępkami włosów. Teraz jednak patrzę na to jak na coś naturalnego, co jednak trzeba usunąć, tak jak np. wyrównuje się paznokcie. I nie różnię się tym od innych kobiet. To mi dodaje otuchy.
I przyznam, że szlag mnie trafia, jak słyszę komentarze u facetów, że kobieta musi mieć idealnie wygolone ciało, szczególnie jeżeli chodzi o strefy intymne, bo oni sobie nie wyobrażają owłosionych kobiet. O, i że np. nie czerpią wtedy przyjemności ze stosunku czy coś w tym stylu. Chętnie zobaczę jednego z tych kretynów, jak depiluje sobie jaja. Ciekawe, jaką przyjemność będzie odczuwał z podrażnieniami, suchą skórą, wrastającymi włoskami, itd.
Uff.
Tak naprawdę to piszę to dlatego, że dzisiaj zamówiłam sobie nowy depilator Brauna. I nie mogę się już doczekać. Oczywiście muszę go w polu odrobić :) (kosztuje ponad 200 zł) i to nie byle jaki wydatek, ale zawiera mnóstwo bajerów, mających zmniejszyć dyskomfort i zwiększyć dokładność... no a czego nie robi się dla 'urody'? ;)
Teraz apel do facetów, krótki i treściwy: Więcej akceptacji. Uwierzcie mi, że kobieta z włoskami na nogach, ale szczęśliwa, jest o wiele lepszą towarzyszką życia niż nieszczęśliwa, a gładka. I tak się nieźle dla Was poświęcamy.
Pozdrowienia dla wszystkich czytających. :)

5 komentarzy:
BUSIE WYMIATASZ;D
jednak dla mnie zobaczenie faceta ,,golacego sobie jaja" bylo by srednia przyjemnoscia, ale za to jaka dzika przyjemnosc(wiem powtorzenie;p) sprawilo by mi wysuszenie sie i wrastanie wloskow w owy przedmiot tak uwielbiany,chroniony i wywyzszany przez meska czesc ludzkosci, a przeciez tak naprawde ani to ladne ani duze... czym tu sie zachwycac? chyba tylko tymi artystycznie wrastajacymi sie wloskami;D;D
POZDRAWIAM OLGA F. (busie pamietaj o bloKu ;p;p;p)
Kurcze te Twoje notki to sie rewelacyjnie czyta ;p
Wiesz jedna rzecz mnie zastanawia, a mianowicie jak Ty to zrobiłaś, że Ci włoski dopiero po dwóch tygodniech odrastały? Ja mam po tygodniu spowrotem ;P
Dlaczego za kazdym razem jak chce coś napisac to sie musze od nowa rejestrowac?
A tak swoją drogą to kogo ja tu widze... GNIDA!!! ;P:)
hehe... ostatni raz ogoliłam nogi w listopadzie, bo musiałam założyć spódnicę na Święto Niepodległości :) Nie rozpaczam :) Teraz ogolę na lato :) Jak się długo nie goli, to wolniej odrastają :P
Ja tam mam chyba obniżony próg bólu bo mnie depilator w ogóle nie rusza :) przykładam do nogi i jadę :)
PS To co napisałaś o płci męskiej - święta racja!
Prześlij komentarz