Haru już prawie u nas!

PitaPata Dog tickers

piątek, 22 sierpnia 2008

Bezzzzzzzsensu

Warszawa i Radomsko - porównanie jeśli chodzi o jazdę po mieście:
W Radomsku w korku ( a tak, zdarzają się) jeździ się tak: sprzęgło, jedynka, sprzęgło, dwójka , podjechanie , sprzęgło , hamulec, luz, czekać aż ruszą. Mniej więcej.

W Warszawie natomiast w korku jeździ się tak:
sprzęgłojedynkagazwpodłogęnoklaksonkurwaklaksongdzieklakson
jedzieszklaksonkierunkowskazalboniezmieniampasahamulec
sprzęgłoluz. Klakson.

Tak w ogóle znalazłam tonę durnych żartów. Kocham durne żarty, ale jeszcze bardziej lubię się z nimi dzielić.
A. I lubię długie żarty. Dlatego starajcie się chociaż zapamiętać początek, to koniec będzie o wiele zabawniejszy. Zaufajcie mi.

____________________________________________________________________
Zorganizowano zawody dla złodziei, oczywiście oprócz reprezentacji niemieckiej i rosyjskiej pojawiła się drużyna polska. Zasady proste: sejf, milion dolarów, jury gasi światło na 1 minutę, po upływie czasu zapala światło i ocenia.

Pierwsi niemcy, gaśnie światło, minuta, PSTRYK, zapala się, a niemcy grzebią przy sejfie i nic

Drudzy rosjanie, gaśnie światło, minuta, PSTRYK, zapala się, a ruscy grzebią przy sejfie i nic

Na końcu Polacy... gaśnie światło, mija minuta, PSTRYK, PSTRYK i dalej ciemno, światło nie działa, i tylko słychać z ciemności głos:


Gienek! Mamy milion dolarów! Na huj Ci ta żarówka?

____________________________________________________________________
Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod
kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił
tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk
zamieszkał u nich.
Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze
owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca -
pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie
porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły
skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.
Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu
jeżyka, tylko jakieś c**j wie co.

____________________________________________________________________
Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Okazało się, że przykazanie było tylko jedno:
"Nie z czasownikami pisze się osobno. Na przykład: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, itd."


____________________________________________________________________
Facet przychodzi do urzędu i oznajmia:
- Chciałbym się inaczej nazywać.
- Dobrze. Jak pan się nazywa?
- Franek Dupa.
- A jakby chciał pan się nazywać?
- Józek Dupa.

____________________________________________________________________
I na koniec, żarty dla tych, co znają engrish. Nauka języków popłacaaa. :D

An airplane takes off from the airport. The captain is Jewish and the First Officer is Chinese. It is the first time they have flown together and it is obvious by the silence that they do not get along.
After thirty minutes, the Jewish Captain mutters:
- I do not like Chinese.
The First Officer replies:
- Oooooh, no likee Chinese? Why dat?
- You bombed Pearl harbor. That is why I do not like Chinese.
- Nooooo, noooo... Chinese not bomb Peahl Hahbah. That Japanese, not Chinese.
- Chinese, Japanese, Vietnamese...it does not matter, they are all alike.
Another thirty minutes of silence. Finally the First Officer says:
- No likee Jew.
- Why not? Why do not you like Jews?
- Jews sink Titanic.
- No, no. The Jews did not sink the Titanic. It was an iceberg.
- Iceberg, Goldberg, Rosenberg, no mattah... all same.


And this one jest bardzo hard to anderstand. Trzeba umieć wyciągać wnioski!
____________________________________________________________________
4 Chinese, Chu, Bu, Fu and their sister Su decided to emigrate in the USA.
In order to get a Visa, they had to adapt their names to American standards.
Chu became Chuck, Bu became Buck.
Fu and his sister Su decided to stay in China.

niedziela, 17 sierpnia 2008

"Wszystko czego potrzebujesz..."

"...masz już w sobie", czy reklama Nike Courage, która nie daje mi spać, i budzi we mnie uśpione emocje.



Właściwie mam swoje zdanie o Olimpiadzie, ale nie bardzo chce mi się nim dzielić z kimkolwiek, bo moje idealistyczne twierdzenia są z łatwością obalane. A i tak nie dają się wykorzenić.

Olimpiada nie powinna być przyznana Chinom, zdaję sobie sprawę z tego. Łamią prawa człowieka, a kara śmierci to u nich sposób na zmniejszenie populacji.
Ale stało się. Doceńmy ich trud. Ten cały bojkot to dla mnie czysty rasizm, i Chińczycy też to tak odbierają. Pozwólmy im być dumnym z tych kilkunastu dni, które przygotowywali dla NAS, dla całego świata, przez tyle lat. Otworzyli się, dla mnie to jasny sygnał, że chcą zmienić swój kraj.
A Tybet? Świat milczał baaardzo długo, a teraz wyciąga się tą sprawę tylko po to, by dokopać Chinom, bo okazały się za dobre. Są inne sposoby, by zaprotestować.

Uszanuj Olimpiadę. A jak się nie podoba- NIE OGLĄDAJ.

Kolejna reklama, tym razem promująca Olimpiadę w Pekinie.



Poruszył mnie ten filmik, i to tak do głębi. Patrzę na sportowców, na ich zmagania, trud, wysiłek. Mniejsza o powody, dla których to robią. Ale widzę, jak pokonują kolejne bariery, i wszystko się we mnie gotuje. Oglądam Pekin 2008 prawie codziennie, i prawie codziennie ryczę, widząc łzy i tych przegranych, i tych wygranych. Jak dla mnie- wszyscy są zwycięzcami. Każdemu z nich dałabym złoty medal, za to co robią. Udowadniają, że niemożliwe nie istnieje.

A teraz mój osobisty faworyt. Zaczerpnięte z http://www.nike.com/nikeos/p/nike/pl_PL/courage:
'Po naciągnięciu ścięgna podkolanowego w połowie drogi w biegu na 400 m na Olimpiadzie w 1992 roku, Anglik Derek Redmond rozpoczął powolne kuśtykanie w kierunku mety. Po zobaczeniu cierpiącego syna, ojciec Redmonda i jego długoletni trener przesunęli pas zabezpieczjący i przebiegli na stronę Redmonda. Po wspólnym przekroczeniu mety, Redmond rozpłakał się, zakończył swoją karierę Olimpijską przy owacji publiczności na stojąco.'



'To historie sukcesu. Cierpienie. Pasja. Siła. To momenty, definiowane nie zwycięstwem, czy przegraną, ale bohaterstwem.'

Czy mogę powiedzieć coś więcej?