Haru już prawie u nas!

PitaPata Dog tickers

poniedziałek, 4 lutego 2008

Oświęcim powrócił!?

Niach niach.

Byłam dzisiaj u lekarza. Ale nie takiego byle jakiego, co to za pomocą drewnianego patyczka zagląda Ci do buzi. Ten zagląda zupełnie gdzie indziej.


A mianowicie byłam... U GINEKOLOGA. D:

Mniejsza o szczegóły i cel wizyty. Ot, mała konsultacyjka. Jednak nie przeszkodziło mi to zobaczyć TEGO FOTELA. Oświęcim wita, panie i panowie. Stary, zardzewiały, stojący w świetle lamp, jak ten główny punkt programu. Wystarczyło mi jedno spojrzenie, by zafundować sobie koszmary senne na najbliższe noce.
Tak szczerze (i sadystycznie mówiąc) chciałabym zobaczyć faceta, który odważyłby się wejść na to ustrojstwo. Mianowałabym go z miejsca moim życiowym idolem. :P


Aaa, i tamten wcale nie wyglądał tak wygodnie jak ten powyżej. :P

Aaa, muszę również pochwalić Panią Pogodę. Cieplutko, słonecznie, do tego lekki wiaterek. Brakowało mi słoneczka przez ostatnie dni, oj brakowało...

Spotkania z kochaną łacinniczką, panią L. nie ma, z powodu że bo ona niedyspozycyjna dziś niemożliwie. Tak nam przykro, że jutro nie będziemy mieli tej przyjemności, by spotkać się z panią na lekcji wspaniałego języka naszych przodków, łaciny. Proszę się jednak nie trapić- jakoś przebolejemy tę stratę.

Oj, złośliwa jesteś, Magdaleno. :P

Tak na deser- dzisiaj pierwsze zajęcia z capoeiry. Julita, óomności Ty moja, przyjdź bo stchórzę... Podobno te ćwiczenia źle wpływają na kręgosłup... ale w życiu mam podążać za znakami. A bardziej bijącego po oczach znaku to ja jeszcze od Pana Staruszka nie dostałam, wierzcie mi. Pewnie zdał sobie sprawę, że z moją bystrością coś nie teges, więc postanowił zrzucać mi te swoje znaki tak, abym NA PEWNO je zobaczyła. ;P
I tym razem mu się udało. :'D Amen.

*5 MINUT PÓŹNIEJ*
Aha. Fajnie. Czyżby wszyscy mnie wykołowali?
Nikt nie idzie i nikt nie jest w stanie powiedzieć, że wg niego 'to jest głupie'? Aha. Mhm. Wszystko jasne. Tylko trzeba było tak od razu. Do dupy. Tak. DUPA.

Salut~

3 komentarze:

Unknown pisze...

Jakie nikt? ;P A ja to co? Hę? Hę? Ho? Ha? Notatkę z historii rzuciłem w kąt z tego powodu ;P A jakoś nie stchórzyłaś nawet jeśli Julity - nie wiem jakiej - nie było ;P

to ja! ;P pisze...

Oż Siostra jak tu miło u Ciebie ;)
Pani Pogodzie rzeczywiście należy się pochwała za obalenie tej depresyjnej zimy ;P
A te dziwadła od fotela na pewno słuzą do opierania na nich strzelby ;P
:*

busiorek pisze...

O tak, Danielku, w życiu Ci tego nie zapomnę, kochanie. :3 Jesteś jednak najniezastąpieńszy. xD Będę szukać tych fioletowych sznurówek do upadłego. ;3

Tak, żegnaj depresyjna zimo, osobiście bym Cię wykopała z kalendarza~! ;P Strzelby, tak...? No cóż, co człowiek, to zastosowanie. :D